„— ‘Romek, mamy bliźniaki!’ — wykrzyknęła Tanya z radością w głosie.
— ‘Są tacy mali, każdy po 2,5 kg, ale są całkowicie zdrowi, rozumiesz? Wszystko idzie dobrze!’
— ‘W USG mówili, że to bliźnięta…’ — mruknął Roman, jakby nie było to dla niego zaskoczenie. — ‘Chłopcy?’

Po narodzinach bliźniaków mąż przestał zwracać uwagę na mnie i dzieci. Pewnego dnia przypadkiem usłyszałam jego rozmowę z matką:
— ‘Obojętnie mi na nich,’ powiedział obojętnie. — ‘Tanya chciała te dzieci; niech teraz się nimi zajmuje.’
Tanya spakowała najpotrzebniejsze rzeczy.
— ‘Zostań,’ powiedział nagle Roman. — ‘Ja odejdę.’

Odszedł, zamieszkał z kochanką Lidą. Ale wkrótce zrozumiał swój błąd.
Lida nie dbała o niego, wydawała jego pieniądze i zawsze chciała więcej. Coraz częściej myślał o Tanyi.
Po raz pierwszy od długiego czasu wrócił do domu rodziców. Widząc ją ponownie — odmienioną, piękniejszą, pewniejszą — coś w nim się poruszyło.
— ‘Zmieniłaś się,’ wyszeptał.
— ‘Dziękuję,’ odpowiedziała bez spuszczania wzroku.
Roman coraz częściej odwiedzał dom. Odwiedzał dzieci co tydzień. Lida się denerwowała, ale jemu było to obojętne.
— ‘Może powinniśmy się rozwieźć?’ — zasugerowała pewnego dnia Tanya.
— ‘Nie śpieszmy się…’ — odparł, ku jej zaskoczeniu.
Tego wieczoru nie wrócił do Lidy.
Wkrótce spakował się i wrócił do domu.
— ‘Wiedziałam, że wrócisz,’ — wyszeptała, obejmując go.
— ‘Nigdy już nie odejdę,’ odpowiedział.

Kiedy Tanya wzięła męża za rękę, wiedziała, że miłość zwyciężyła.







