Anna siedziała na skraju kanapy, skulona, jakby chciała stać się mniejsza, niewidoczna…

ÜNLÜLER

Anna siedziała na skraju kanapy, skulona, jakby chciała stać się mniejsza, niewidoczna. Zmęczenie przygniatało jej ramiona niczym betonowa płyta. Wczoraj – dwie zmiany z rzędu, potem zakupy, gotowanie, pranie. Dziś wszystko się powtórzyło. Czuła się jak chomik w kołowrotku, tylko że to koło dawno zardzewiało i skrzypiało przy każdym obrocie.

Siergiej leżał obok. Telefon w jego rękach świecił bladym światłem, oświetlając jego twarz. Kiedyś kochała ten profil, te oczy pełne pewności siebie i planów na przyszłość. Teraz została tylko apatia. Jego spojrzenie ślizgało się po ekranie, po cudzym życiu, cudzych ciałach, cudzych marzeniach — podczas gdy jej własne życie mijało obok.

Na podłodze obok stała niedopita puszka piwa. W rogu leżały skarpetki. Na stole – puste paczki po chipsach. Ten chaos stał się symbolem jej życia.

Фотографии на тему «Квартира без людей» — скачивайте бесплатные изображения  высокого качества | Freepik

Sierioża, musimy porozmawiać — głos zdradziecko drżał.

Nie oderwał wzroku od telefonu.
Znowu to samo…

Dwie sekundy ciszy.
Znowu co? — jej głos zabrzmiał jak stal.

Westchnął, jak człowiek, któremu przeszkodzono w odpoczynku:
Czego ode mnie chcesz? Nie ma pracy. Wszędzie redukcje. To nie moja wina.

Nie twoja wina, że zapieprzam jak przeklęta? Że wracam i widzę cię z piwem, jak mebel?!

Ich oczy spotkały się na chwilę. Nie było w nich ani wstydu, ani gniewu. Tylko pustka.
Chcesz, to odejdź. Wszystko mi jedno.

Te słowa uderzyły mocniej niż policzek. Coś w niej pękło. Powoli wstała, nie mówiąc ani słowa, wyszła na balkon i zamknęła za sobą drzwi.

Miasto dudniło wieczornymi światłami. Samochody mknęły w dole. Gdzieś śmiali się ludzie. Anna zapaliła papierosa. Dym otulał jej twarz, jakby chciał ukryć łzy. Patrzyła w dół i myślała, jak dziwne to wszystko — tylko kilka kroków dzieli ją od ciszy. Od spokoju.

Nagle za plecami rozległ się dźwięk. Kliknęła klamka. Wyszedł na balkon. Odwróciła się i pierwszy raz od dawna zobaczyła go zdezorientowanego.

Ania… Ty naprawdę… — głos drżał jak u dziecka. W jego oczach mignął strach.

Co? — wypuściła dym, patrząc mu prosto w oczy.

Nie rób tego. Znajdę pracę. Jutro. Naprawdę. Tylko nie skacz.

Uśmiechnęła się gorzko, zmęczona.
Sierioża… Myślisz, że miałam skoczyć?

Zamilkł, zdezorientowany.
Anna zgasiła papierosa, przygniatając go do poręczy, i podeszła do niego.
Miałam odejść. Ale chyba zmieniłam zdanie.

Фотографии на тему «Грязная квартира» — скачивайте бесплатные изображения  высокого качества | Freepik

Zrobił krok w tył, jakby ktoś go popchnął.
Zmieniłaś zdanie?

Pochyliła się do jego ucha i wyszeptała:
Nie. Zmieniłam zdanie co do szczoteczki. Teraz zabiorę wszystko. Nawet kanapę.

Odwróciła się i weszła do mieszkania.
A on został na balkonie, z telefonem w ręku i pustką w głowie.

Оцените статью
Добавить комментарий