Kupiłam jogurt w sklepie — ten sam, który tak bardzo lubi moja trzyletnia córka i zawsze prosi, żebym go kupiła. Sama nigdy nie byłam wielką fanką nabiału, ale dla dziecka zawsze wybieram ten sam, sprawdzony produkt, od jednego producenta i z jednego sklepu. 😨
Wszystko było jak zwykle: wróciłyśmy do domu, córka wyjęła kubeczek z torby, radośnie otworzyła opakowanie i zaczęła jeść. Ale nagle mój wzrok zatrzymał się na czymś dziwnym w środku jogurtu. W białej masie było widać ciemną plamę, jakąś bezkształtną i niezrozumiałą. 😱😱
Natychmiast wyrwałam kubeczek z jej rąk. Córka się rozpłakała — nie rozumiała, dlaczego mama odbiera jej ulubiony przysmak. A ja w tym czasie ostrożnie zaczęłam oglądać znalezisko łyżeczką. Serce mi stanęło, kiedy zrozumiałam, co dokładnie znajdowało się w środku jogurtu 😱😱 Bądźcie ostrożni i dokładnie sprawdzajcie to, co dajecie swoim dzieciom 😨😨
W środku był kawałek metalu.
Nawet nie wiem, co to za metal i jak bardzo może być niebezpieczny. Albo jak ten kawałek znalazł się w naszym jogurcie. Ale jedno jest pewne: gdyby moja córka go połknęła, mógłby utknąć w jej gardle albo, co gorsza, uszkodzić ją od środka.
Do dziś jestem przerażona, że coś takiego w ogóle może znaleźć się w produkcie dla dzieci.
Bądźcie ostrożni i zawsze sprawdzajcie dokładnie to, co dajecie swoim dzieciom. Czasami niebezpieczeństwo kryje się tam, gdzie najmniej się tego spodziewacie.










